Polska firma — tworzymy w Polsce 🇵🇱

50 000 złotych i dekada życia: co Heliax mówi o polskiej czarnej dziurze diagnostycznej

26 lip 2026 4 min

50 000 złotych i dekada życia: co Heliax mówi o polskiej czarnej dziurze diagnostycznej

Dziesięć lat. Ponad 50 tysięcy złotych. Dziesiątki wizyt, badań i lekarzy, którzy nie potrafili powiedzieć, co dzieje się z ciałem pacjentki.

To nie jest wyjątek. To standardowa ścieżka diagnostyczna kobiety z przewlekłym bólem miednicy w Polsce — opisana wprost przez Mamstartup przy okazji historii Emilii Lewickiej, współzałożycielki wrocławskiego startupu Heliax.

Warto się temu przyjrzeć nie jako ciekawostce z rynku zdrowia, ale jako sygnałowi rynkowemu, który branża inwestycyjna konsekwentnie ignoruje.

Koszt, którego nikt nie liczy

Emilia Lewicka szukała odpowiedzi na pytanie, co dolega jej ciału, przez ponad dekadę. Zanim trafiła na właściwą diagnozę, przeszła przez system, który nie był w stanie jej pomóc — mimo że korzystała z niego regularnie i płacąc za to realne pieniądze.

50 000 złotych to nie jest koszt leczenia. To koszt błądzenia. Konsultacje, badania, terapie objawowe, kolejne opinie — wszystko po to, żeby w końcu usłyszeć diagnozę, która powinna paść na pierwszej wizycie.

To nie jest problem jednej pacjentki. To jest wzorzec systemowy dotyczący milionów kobiet, których dolegliwości — ból miednicy, endometrioza, zaburzenia hormonalne — nie mieszczą się w standardowych ścieżkach diagnostycznych.

Dlaczego to jest problem rynkowy, nie tylko medyczny

Tu pojawia się rozdźwięk, który powinien zainteresować każdego, kto śledzi europejski rynek startupowy.

Weźmy cotygodniowe zestawienie rund finansowania w Europie publikowane przez EU-Startups. Femtech pojawia się tam sporadycznie, traktowany jako nisza obok fintechu, deeptechu czy klimatechu — kategorii, które regularnie przyciągają rundy liczone w dziesiątkach milionów euro.

Problem w tym, że femtech nie jest niszą. Jest rynkiem, w którym popyt istnieje od zawsze, a podaż rozwiązań systematycznie zawodzi.

Kilka liczb, które to porządkują:

  • Kobiety stanowią ponad połowę populacji, a mimo to badania kliniczne i ścieżki diagnostyczne wciąż są projektowane wokół męskiego wzorca objawów.
  • Przewlekły ból miednicy dotyka znaczącej części kobiet w wieku reprodukcyjnym, a średni czas do postawienia trafnej diagnozy liczy się w latach, nie miesiącach.
  • Koszt tego opóźnienia — finansowy, zdrowotny, emocjonalny — jest przerzucany na pacjentkę, nie na system, który go generuje.

To nie jest luka w ofercie. To jest awaria rynku, którą można rozwiązać kapitałem i technologią — o ile ktoś zdecyduje się ją wycenić poprawnie.

Heliax jako odpowiedź, nie jako wyjątek

Historia Heliax pokazuje, jak wygląda odpowiedź na tę awarię, gdy powstaje oddolnie, z osobistego doświadczenia założycielki, a nie z arkusza kalkulacyjnego funduszu VC.

Emilia Lewicka nie zbudowała firmy, bo zauważyła trend. Zbudowała ją, bo sama przeszła przez system, który jej nie służył, i zrozumiała, że skala problemu wymaga rozwiązania technologicznego, nie kolejnej broszury edukacyjnej.

To jest istotna różnica w podejściu do femtechu:

  1. Rozwiązania budowane przez osoby dotknięte problemem rozumieją niuanse, których nie widać w danych epidemiologicznych.
  2. Startupy medyczne w tym obszarze konkurują z systemem, nie z innymi startupami — co zmienia sposób, w jaki należy oceniać ich potencjał rynkowy.
  3. Skrócenie ścieżki diagnostycznej z lat do tygodni ma bezpośrednie przełożenie na koszty systemowe, nie tylko na komfort pacjentki.

Dlaczego kapitał wciąż nie nadąża

Zestawienie tych dwóch źródeł — osobistej historii Lewickiej i suchego przeglądu rund finansowania — pokazuje coś niewygodnego.

Rynek inwestycyjny w Europie potrafi szybko wycenić deeptech, fintech, nawet wąskie nisze przemysłowe. Femtech wciąż traktowany jest jako temat poboczny, mimo że problem, który adresuje, jest większy i lepiej udokumentowany niż wiele finansowanych obecnie kategorii.

Nie chodzi o litość dla pacjentek. Chodzi o matematykę rynku: setki tysięcy kobiet, każda płacąca dziesiątki tysięcy złotych za brak diagnozy, to jest popyt, który można zaadresować produktem. Fundusze, które to zignorują, nie ominą ryzyka — ominą okazję.

Key takeaways

  • Droga do diagnozy przewlekłego bólu miednicy w Polsce trwa latami i kosztuje pacjentki średnio ponad 50 000 złotych.
  • Historia Emilii Lewickiej i startupu Heliax pokazuje, że femtech to nie nisza, lecz odpowiedź na realną awarię systemu opieki zdrowotnej.
  • Cotygodniowe przeglądy finansowania startupów w Europie wciąż niedowartościowują femtech w porównaniu z innymi kategoriami technologicznymi.
  • Skala problemu — miliony kobiet, lata błądzenia, wysokie koszty — czyni z femtechu rynek gotowy na kapitał, nie temat poboczny dla inwestorów.
  • Rozwiązania budowane przez założycielki z osobistym doświadczeniem problemu mają przewagę w rozumieniu potrzeb pacjentek, której nie da się odtworzyć z danych rynkowych.

Źródła